Joseph Delaney

Wywiad z Josephem Delaney’em z www.reviewsteens.com

Jak długo trwa napisanie książki?

Około roku – cztery miesiące dla pierwszego szkicu, a następne to przekształcanie go z moim wydawcą. Napisanie pierwszej powieści zajęło mi więcej czasu, ponieważ za czelo się od krótkiej książki o 10 tysiącach słów, poprzez 35 tysięcy, by w końcu powstała książka o 60 tysiącach słów.
Ile książek będzie zawierała seria?

Planowałem zawsze serię składającą się z co najmniej trzech książek. Teraz, kiedy piszę piątą, mam pomysł na szóstą, to będzie prawdopodobnie ostatnia. Pierwsze trzy książki zawierają tylko jeden rok z życia Toma. Nauka zawodu powinna trwać co najwyżej 5 lat (jeżeli przeżyje), tak więc powinno być 15 książek. jednak seria skończy się, gdy mnie znudzi. Gdy dojdzie do miejsca, w którym nie będzie już cieszyć, gdy będzie to widoczne w słowach i fabule, przygody Toma się skończą.
Którzy autorzy są dla pana największą inspiracją?

Tolkien i Frank Herbert (autor serii „Diuna”). Zawsze czytałem wiele fantasy i science-fiction. Także opowieści z elementami miejscowego folkloru, z Lancashire – miejsca gdzie mieszkam w Anglii – były bardzo pomocne. Moja naprawdę pierwsza wersja „Revenge of the Witch” jest odbiciem miejscowej legendy zwanej „The Schoolmaster of Cockerham”, ale zarzuciłem ja. Opowieści jak ta zawsze pojawiają sie w tle, pomagając atmosferze fabuły.
Jakie badania prowadził pan w związku z serią „Last Apprentice”?

Mało do pierwszej książki, gdyż większość z tego miałem od dawna w głowie. Teraz z późniejszymi tomami, dokonuję pewnych odkryć. Odwiedziłem miejsca z rzeźbionymi kamieniami do „Curse of the Bane”. Dla Piątej Księgi (nad którą teraz pracuję) muszę dowiedzieć się więcej o kanałach i wodnych młynach. To nie historia, oczywiście zmienię geografię, jeżeli będzie to konieczne/. Wątki są najważniejsze, dlatego zawsze dodaję i zmieniam usytuowanie, jeśli jest to potrzebne.
Jak ważne są sny jako inspiracja dla twoich książek?

Bardzo ważne. Test w „Revenge of the Witch”, kiedy Tom zostaje sam w nawiedzonym domu wywodzi się z mojego dziecinnego koszmaru. Pomysły przychodzą, gdy oglądam telewizję czy filmy. Czasem pojawiają się, gdy jestem pod prysznicem lub spaceruję. Mam zawsze przy sobie notes i staram się zapisać wszystko tak szybko jak to możliwe, by tego nie zapomnieć. Jednak seria czerpie też z innych źródeł, takich jak moja wiedza o lokalnej geografii, zainteresowania folklorem, i moja własna wyobraźnia. Trzymam notes i wciąż tworzę pomysły. Pracuję z gatunkiem, więc używam jego form, ale próbuję dodawać do repertuaru cokolwiek, jeśli mogę.
Zaczynał Pan od prób z powieściami dla dorosłych. Co sprawiło, że zmienił pan to na dziecięcą fikcję?

To był pomysł mojego agenta. Chciałem być drugim Tolkienem, ale moje pisanie zmierzało donikąd. To ona zasugerowała mi bym spróbował pisać dla dzieci i to dowodzi dobrej decyzji. Teraz preferuję pisanie dla dzieci, ponieważ one są pełne entuzjazmu. Możesz też spotkać swoich czytelników w wielkich ilościach oraz promować swoje książki poprzez wizyty w szkołach oraz bibliotekach.
Jaki jest pana zwykle sposób pisania książki?

Zwykle zaczynam sesję od przeczytania tego, co napisałem poprzedniego dnia. Kiedyś pisałem od 6:15 do 7:30 przed pójściem do pracy każdego ranka. teraz piszę kiedy nachodzi mnie nastrój. Mogę napisać pięć tysięcy słów przez tydzień, ale większość z tego mogę napisać w jeden dzień. Teraz piszę w moim studiu od razu na komputerze, ale nieistotne jest gdzie piszę. Mogę pisać wszędzie, jeżeli tylko jest cicho i jestem w nastroju.
Kiedy zorientował się pan, że chce zostać pisarzem?

Wczesna dwudziestka. Zabrało mi wiele czasu, by zostać opublikowanym, ale wciąż próbowałem, w międzyczasie zajmując się nauczaniem, które pożerało moją całą energię i czas. uczyłem przez prawie trzydzieści lat. Najpierw jako nauczyciel angielskiego, potem jako prowadzący studia filmu i mediów, ucząc szesnasto- i osiemnastolatków.
Jakie są pana ulubione książki dzieciństwa?

„Wyspa skarbów” Roberta Louisa Stevensona, pierwsza powieść, która przeczytałem. Także wiele fikcji i dokumentów dotyczących odkrywania kosmosu
Czy w pisaniu pomaga panu posiadanie dzieci i wnuków?

Moi obydwaj synowie chcą zostać pisarzami. Raz spróbowałem pisać z młodszym, ale to nie wypaliło. Może nadejdzie jeszcze czas? Starsi wnukowie dają mi odzew, a to pomaga.
Spook ostrzega „Nigdy nie ufaj kobiecie!” Czy pan ufa kobietom?

Ożeniłem się raz, jesteśmy razem od 39 lat. Ale nigdy nie odwróciłbym się do niej plecami podczas pełni.
Czy często korzysta pan z biblioteki?

Tak, żeby udzielać wywiadów, ale nie by pożyczać książki. Wszystko dlatego, że lubię je kupować i trzymać w domu. Mieć pod ręką gdy chcę przeczytać ponownie. Jako dziecko często odwiedzałem bibliotekę. Dokładnie każdej soboty i zawsze czytałem dwie książki pożyczone na nadchodzący weekend. Moja rodzina nie mogła sobie pozwolić na kupno wszystkich książek, które chciałem. To dlatego biblioteki są tak potrzebne.

Książki autora