Sumia Sukkar

Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę

Data wydania: lipiec 2017

Tłumaczenie: Zuzanna Byczek

ISBN: 978-83-7686-578-2

Oprawa: miękka

Liczba stron: 240

Kategoria: , ,

Cena: 34,90 zł

Opis

Niewinność i naiwność dziecka o niezwykle wrażliwej duszy zostaje brutalnie zszargana przez okropieństwa wojny.


Do bólu szczera, poruszająca do głębi relacja 14-letniego Adama, który dzień po dniu opisuje pierwsze miesiące trwającej do dziś wojny w Syrii. Chłopiec postrzega i nazywa emocje kolorami i ma nieodpartą potrzebę natychmiastowego namalowania tragicznych zdarzeń, których jest świadkiem.


Opowieść jest tak sugestywna, że czytelnik w sposób wprost niewiarygodny czuje wraz narratorem strach, zdziwienie, dezorientację. Jego obrazy, na których rozpada się miasto, rodzina, wszystko co najważniejsze, długo pozostają w pamięci.


Są momenty, gdy wręcz burczy ci w brzuchu i z głodu jesteś gotowy grzebać razem z nim w śmietniku albo próbować jeść wszystko, co w normalnych warunkach uchodzi za niejadalne, marzysz o szklance wody do picia czy mycia, a widok i zapach krwi miesza się z niespodziewanymi chwilami radości, zabawy i śpiewu pośród nagłych wybuchów bomb.


Książka przypomina, czym jest i powinno być człowieczeństwo, jakie pokłady sił się w nas mieszczą i do jakich niezwykłych i pięknych rzeczy jesteśmy zdolni w najtrudniejszych chwilach życia.


Rekomendacje

„Mocny debiut”.

– John Everington, The National

„Przewrotnie piękna, niepokojąca, mocno napisana lektura. Od pierwszej linijki, dzięki wspaniale skonstruowanej i przekonującej narracji znajdujemy się w głowie głównego bohatera. Dezintegracja normalnego życia, rodziny i cywilizacji sprawia, że człowiek czuje się jak wrzucony do piekła”.

– Suhayl Saadi, autor nagradzanych powieści Psychology i Joseph’s Box.

„Książka napisana z przejmującą szczerością, zupełnie jakby autorka była naocznym świadkiem  dramatycznych wydarzeń, będących prologiem do trwającej już kilka lat wojny, na którą zwrócone są oczy całego cywilizowanego świata.”

The Times

Fragmenty

Yasmine zawsze mnie strofuje i przypomina, że nie powinienem hałasować, bo Baba jest zmęczony. Kiedy Yasmine przyrządza sześć faszerowanych papryk, wiem, że mama na nas patrzy, bo ona zawsze robiła sześć faszerowanych papryk. Dzisiaj na półmisku leży tylko pięć. Ogarnia mnie smutek, ale nie szkodzi, mama pewnie odpoczywa. Jest chora, potrzebuje odpoczynku. Zastanawiam się czasem, czy w niebie jada faszerowane warzywa i baklawę. Wiem, że tam na górze mają mnóstwo pysznego jedzenia, ale to jest jej ulubione danie. Czasem, kiedy opowiadam, skąd wiem, że mama na nas patrzy, Yasmine wzdycha i uśmiecha się takim słabym żółtym uśmiechem. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego pewne rzeczy są prawdziwe. Ale jestem pewien, że to jest prawdą. Ja nie kłamię. Definicja kłamstwa brzmi tak: twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd. Dziwne. Dlaczego ludzie kłamią? Mówią coś, ale tak naprawdę ta rzecz wcale się nie wydarzyła i to znaczy, że wydarzyło się coś innego. A więc według nich wydarzyły się dwie różne rzeczy, ale to też nie ma sensu. Czemu nie mogą mówić tylko tego, co zdarzyło się naprawdę? Kiedy o tym myślę, boli mnie mózg. Nie rozumiem niektórych ludzi.

Na widok broni w mojej głowie rozlega się głośna syrena. Yasmine nie zatrzymuje się, nie patrzy na mnie. Podnosi broń i biegnie dalej. Moje serce śpiewa posępny hymn naszego kraju, każdy kolejny dźwięk brzmi coraz mocniej. Jest wojna, jest wojna, jest wojna. Nie wierzyłem Yasmine, nie wierzyłem wiadomościom, ale teraz jestem pośrodku wojny i chcę uciec.


– Pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden.


– Adam! Biegnij!


– Pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden, pięć-trzy-dwa-jeden. – Yasmine pociąga mnie mocno za sobą, wszystkie nerwy w moim ciele zastygają. Zatrzymuję się, a ona mnie szarpie, ale bez skutku.


– Adam? Adam, spójrz na mnie! Co się dzieje? Musimy uciekać, tu nie jest bezpiecznie!


Głos Yasmine koi moje nerwy, zaczynam biec naprawdę szybko, by pokazać, że umiem dorównać gepardowi. Słyszę jej oddech tuż za swoimi plecami i przyspieszam jeszcze bardziej.