Dana Reinhardt

Powiedz wreszcie prawdę

Zapowiedź

Data wydania: marzec 2018

Tłumaczenie: Ewa Bobocińska

Tytuł oryginału: Tell us something true

ISBN: 978-83-7686-659-8

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 210

Wymiary: 135x200

Kategoria: ,

Cena: 34,90 zł

Opis

Każda miłość potrzebuje drugiej szansy.

 

Zakochacie się w Riverze Deanie pomimo tego, że jest kłamcą, stalkerem, nie umie tańczyć i nie ma prawa jazdy. Bo przede wszystkim jest

zabawny i prawdziwy.

Lockhart, autorka książki Byliśmy łgarzami

Szczery do bólu obraz młodego pokolenia. Inteligentna narracja przepełniona ironią. Bohatera nie sposób nie lubić, mimo że ma szereg wad i słabości.

A może lubi się go właśnie dlatego, że ma ich tak wiele…

Publishers Weekly

Czy miłość może być uzależnieniem?

Gdzie przebiega granica pomiędzy wzajemnym oddaniem a całkowitym wyrzeczeniem się własnej osobowości?

Siedemnastoletni River nie jest typem superbohatera, wręcz przeciwnie. Wrażliwy, łagodny i trochę wycofany, łatwo poddaje się woli innych, zwłaszcza swojej dziewczyny, Penny. Kiedy ta zdecydowanym posunięciem zrywa ich związek, czuje się wprawdzie skrzywdzony, ale i tak zrobiłby wszystko, żeby ją odzyskać. Nawet kosztem własnej godności.

Tymczasem złośliwy los i przypadkowe sytuacje wplątują go w sieć kłamstw i zmuszają do fantazjowania, zapętlając życie coraz dotkliwiej.

A dokoła ważne sprawy, prawdziwe problemy innych ludzi, starzy i nowi przyjaciele wyczuwający nieszczerość, zatroskana rodzina i rodzące się nowe uczucie…

Dana Reinhardt jest uznaną autorką książek dla młodzieży, m.in. A Brief Chapter in My Impossible Life, Harmless, The Things a Brother Knows. Mieszka z mężem i dwiema córkami w San Francisco. Zapraszamy na jej stronę danareinhardt.net

Fragment:

– Cześć.

– Cześć.

Staliśmy naprzeciw siebie na ruchliwym i niezbyt ładnym skrzyżowaniu ulic, w obłoku wyziewów z Pizza Hut. Żadnych magicznych latarni ulicznych jak wtedy, kiedy objąłem dłońmi twarz Penny Brockaway i pocałowałem ją po raz pierwszy.

Zbliżyłem się o krok, nie wiedziałem, co zrobić czy powiedzieć. Szkoda, że to nie było tak łatwe jak tamtego wieczoru z Penny, ale miałem świadomość, że tym razem to coś innego, bardziej skomplikowanego i prawdziwszego.

Daphne zrobiła krok w tył.

– Chcesz coś zjeść?

– Nie.

– Masz coś przeciwko Pizza Hut?

– Mam wszystko przeciwko Pizza Hut.

Uśmiechnęła się.

– Ja też. Chodź.

Wróciliśmy na przystanek autobusowy akurat w momencie, kiedy zatrzymał się przy nim autobus. Wsiedliśmy, wziąłem ją za rękę i poprowadziłem na sam koniec, gdzie były dwa wolne miejsca. Daphne przerzuciła nogę przez moją nogę, a ja położyłem rękę na jej kolanie. Bliżej już nie mogliśmy usiąść, chyba że zajęlibyśmy tylko jedno miejsce.

– Dokąd zmierzamy? – zapytałem.

-Donikąd.

– To nie było pytanie metaforyczne.

Roześmiała się i przysunęła się jeszcze bliżej.