Nancy Farmer

Morze Trolli

Seria:

Data wydania: maj 2005

Tłumaczenie: Jacek Drewnowski

Tytuł oryginału: The Sea of Trolls

ISBN: 83-60010-04-8

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Wymiary: 145x205

Kategoria:

Cena: 34,50 zł

Opis

Jack miał jedenaście lat, gdy berserkerzy wyłonili się z mgły, by go pojmać. „Wygląda na to, że za wodą coś się dzieje” – uprzedził go wcześniej bard. „Budowane są okręty, wykuwane miecze”. „To źle?” – spytał Jack, jako że w jego saskiej wiosce jeszcze nigdy nie widziano wikingów. „Oczywiście. Nikt nie robi okrętów ani mieczy, jeśli nie zamierza ich użyć”. Mamy rok 793 n.e. Na kilka następnych miesięcy Jack i jego siostrzyczka Lucy zostali niewolnikami Olafa Jednobrewego i zapalczywej, młodej wojowniczki Thorgil. Razem z tajemniczym towarzyszem, krukiem o imieniu Mężne Serce, bohaterowie wyruszają na pełną przygód wyprawę w duchu „Władcy pierścieni”. Czyhają na nich różne niebezpieczeństwa, między innymi uparta smoczyca, olbrzymi pająk i trollowy knur, Złota Szczecina, o zadziwiającej osobowości… nie wspominając już o Ivarze bez Kości i jego żonie, królowej Frith, zmiennokształtnej półtrollce, a także o rudowłosych dwuipółmetrowych trollach czystej krwi. Ale w książkach uznanej i nagradzanej pisarki Nancy Farmer pozory zawsze mylą. Autorka nigdy nie stworzyła bogatszej, zabawniejszej opowieści ani nie przekazała młodym czytelnikom bardziej ponadczasowego przesłania, niż „Choćby nie wiem, jak cię kusiła [grabież], powiedz sobie »nie«”. W przygotowaniu część następna, poświęcona przygodom Thorgil, dzielnej, wikińskiej córy miecza.

Recenzje

Jack nie wyróżnia się niczym – może prócz lenistwa i niezdarności, co nieustannie powtarza mu ojciec, Giles Kuternoga. Życie chłopca w niewielkiej saskiej wiosce upływa na pracy na kamienistych poletkach albo na wzgórzach, gdzie pasą się na poły dzikie owce. Aż pewnego dnia wioskowy bard wybiera zaskoczonego Jacka na ucznia i pomocnika. Ku niezmiernej konsternacji Gilesa Kuternogi, który pragnął zostać mnichem na Świętej Wyspie Lindisfarne i nienawidzi pogańskich guseł, jego jedenastoletni syn nie tylko kształci się w pradawnej sztuce pieśni opowieści, ale też poznaje zaklęcia i uczy się kontrolować siłę życiową. I pierwszy raz w życiu zaczyna wierzyć, że zasługuje na coś więcej niż kąśliwe uwagi ojca.

Ale jest rok 793 i świat, który wydawał się Jackowi oczywisty i stały jak głazy na polach, zaczyna się przemieniać na jego oczach. Pierwszym tego znakiem jest napad wikingów na Świętą Wyspę i doszczętne zniszczenie opactwa. Zanim wieśniacy zdążą otrząsnąć się z szoku, okazuje się, że najeźdźcy zmierzają także do ich wioski. Ostrzeżeni przez barda, chronią się w lesie, ale po nocy na pustkowiu rodzice Jacka decydują się powrócić do domu. Lekkomyślność zostaje ukarana, gdy Jack i jego malutka siostrzyczka wpadają w ręce wikingów. Jack staje się najpierw niewolnikiem Olafa Jednobrewego, potem zaś jego skaldem, który ma opiewać sławne czyny przywódcy wikingów. Tak zaczyna się wielka przygoda, która doprowadzi chłopca na dwór północnego władcy i przed oblicze jego niezwykłej małżonki, która jest tylko półkrwi człowiekiem, i jeszcze dalej, w baśniową krainę trolli, smoków i magii. Nancy Farmer kreśli niezwykle malowniczą i daleką od stereotypowych wyobrażeń o średniowieczu panoramę świata w przededniu wielkich zmian. W saskiej wiosce chrześcijanie żyją obok wyznawców starych bogów, ale czas tych ostatnich dobiega kresu. Wikingowie łakomie spoglądają na żyzne zamorskie krainy i już wkrótce długie łodzie wyruszą na południe na podbój. Jednocześnie ludzie Północy przeczuwają, że niezadługo sami utracą coś niezwykle cennego, ponieważ kraina baśni odsuwa się stopniowo od ich siedzib i zamyka przed ludźmi, tak samo, jak powoli gasną dawne wierzenia. Nancy Farmer bowiem umiejętnie ożywia i wplata w narrację najpiękniejsze skandynawskie mity i opowieści. Jack spotyka trolle i smoki, szuka miodu skaldów i wędruje do magicznego jesionu Yggdrasila, ogląda Norny, od naocznego świadka poznaje opowieść o Beowulfie i rozmawia z królową trolli. Zarazem jednak pozostaje jedenastoletnim chłopcem, którego pragnienie przygody, lojalność wobec siostry, a także strach przed słabością w obliczu niebezpieczeństwa są bliskie jego rówieśnikom we wszystkich czasach.

“Morze Trolli” urzeka właśnie jako przepiękna opowieść o dorastaniu zwyczajnego chłopca, który wyrusza w niebezpieczną podróż nie po to, by ocalić świat i stoczyć walkę z ostatecznym złem, ale by ocalić swoją małą siostrzyczkę. Z daleka od domu i zdany tylko na siebie, Jack uczy się ufać swoim siłom i ocenie świata. Odkrywa, że bezlitośni wikingowie są zarazem lojalnymi towarzyszami, zdolnymi do poświęcenia i nieskrępowanej wesołości. Przekonuje się, że piękna powierzchowność bywa jedynie ułudą, okrucieństwo skrywa czasami samotność krzywdzonego dziecka, a przerażające trolle są zdolne do bardzo ludzkich emocji. Przede wszystkim jednak odkrywa siebie i to jest jego największe zwycięstwo w tej pełnej przygód i niebezpieczeństw wyprawie.

Nancy Farmer napisała powieść pełną niezwykłych przygód i barwnych postaci, ale w najgłębszej warstwie “Morze Trolli” jest książką o roli, jaką odgrywają w naszym życiu opowieści. Opowieści, poświęcone niezwykłym czynom bohaterów, jak Beowulf, który zabił potwora Grendela, co w wiele lat później doprowadziło do najazdu wikingów na pewną spokojną saską osadę. Opowieści, które pomagają zdobyć wolność, bo przecież Jack zostaje ocalony, kiedy wikingowie odkrywają, że jest bardem, zdolnym skomponować pieśń o wielkich czynach Olafa. Opowieści, które są zarzewiem przyjaźni, jak staje się z Jackiem i starym skaldem Runą, który uczy go trudnej sztuki kenningów i pomaga mu skomponować pierwszą pieśń. Opowieści, które sprawiają, że człowiek przestaje widzieć różnicę pomiędzy prawdą i wyobraźnią, jak staje się z siostrzyczką Jacka, która uwierzyła w opowieść ojca, że jest królewną, wykradzioną z rodzinnego dworu. Wreszcie opowieści, które pozwalają zanurzyć się bez reszty w baśń i ocaleć, kiedy rzeczywistość okazuje się zbyt trudna do zniesienia, co staje się udziałem Lucy na dworze północnego władcy. Nancy Farmer pokazuje, że nasz świat jest utkany z wielobarwnych opowieści, które czasami są silniejsze od magii.

Anna Brzezińska


Recenzja z portalu valkiria.plPrzyznam, że książka Morze Trolli leżała w redakcji na półce z pozycjami dla Juniorka już jakiś czas i jakoś nikt jej nie chciał. Podejrzewam, że dlatego, iż jest dosyć opasłym tomiszczem jak na lekturę dla dzieciaków, więc przerażała. W sumie też ją omijałem, bo nie chciało mi się zgłębiać 430 stron powieści dla dzieci. Wcześniej nie słyszałem o niej, a przez moje wrodzone lenistwo nawet nie przeczytałem informacji na okładce. W końcu, któregoś pięknego dnia, wziął ją w swoje łapki Caras – prowadzący Juniorka i stwierdził, że na pewno mi się spodoba. Zerknąłem na opinie zachwalające z tyłu i zamarłem. Poleca ją Rafał A. Ziemkiewicz i Artur Szrejter, a dodatkowo wewnątrz znajduje się jeszcze fragment recenzji Anny Brzezińskiej. Musiałem to sprawdzić…

Jack to jedenastoletni chłopiec mieszkający wraz z rodzicami i małą siostrą na Wyspach Brytyjskich. Nudnawe życie upływa mu powoli, głównie na pomocy w domu i wypasaniu owiec. Bard z wioski proponuje, aby Jack został jego uczniem. Życie chłopca zmienia się całkowicie, poznaje tajniki magii, ciekawe opowieści i pieśni. Pewnego dnia w okolicy pojawiają się Ludzie Północy – berserkerzy, którzy niszczą wszystko na swej drodze, grabiąc i mordując. Jack i jego mała siostrzyczka Lucy zostają porwani. Rozpoczyna się wielka przygoda…

Nancy Farmer w swojej powieści zawarła chyba wszystko, co może porwać młodego czytelnika i nie tylko. Jest tu mnóstwo pędzącej jak szalona akcji, świetna fabuła, tajemnice, stare legendy, potwory, pełno przygód i przede wszystkim rewelacyjni bohaterowie. Berserkerzy mają złożone charaktery i można ich postrzegać z wielu punktów widzenia. Z jednej strony są bezwzględnymi wojownikami, potrafiącymi zmieść wioskę z powierzchni ziemi, z drugiej zaś, przy bliższym poznaniu, mogą się wydawać całkiem mili, honorowi i postępujący według zasad. Autorka ukazuje, że nie do końca mamy wpływ na to, kim jesteśmy, że wiele zależy od okoliczności, w jakich się wychowywaliśmy i jak ukształtowała się nasza psychika. Nie usprawiedliwia przy tym złych czynów bohaterów – morderstwo pozostaje morderstwem, a grabież grabieżą.

Dużą zaletą jest to, iż pisarka nie stara się przedstawiać świata cukierkowo. Próbuje ukazać realizm w tej nierealnej rzeczywistości. Niektóre sceny mogą wydawać się zbyt brutalne, głównie młodszym czytelnikom, ale przecież potyczki wojowników nie kończyły się tylko kilkoma siniakami czy rozbitymi nosami. Z drugiej strony znowuż Nancy Farmer daleka jest od tego, aby epatować zbędną przemocą, dlatego ta pozycja nadaje się idealnie już dla nastolatków.

Morze Trolli jest napisane w bardzo dobrym stylu. Lekkie pióro autorki, brak dłużyzn, piękne opisy przyrody, które nie zanudzają odbiorcy i świetnie wymieszane legendy angielskie z mitologią wikingów jest tym, co spodoba się większości z Was. Do tego znajdziecie tu jeszcze sporą dawkę magii, odrobinę poczucia humoru oraz momenty wzruszające. Wszystko to sprawi, że dacie się porwać książce i nie oderwiecie się od lektury przez ładnych kilka godzin.

Na szczególną uwagę zasługuje przekład Jacka Drewnowskiego, który na końcu wyjaśnia swoje wątpliwości i powód, dla którego zmienił dwie nazwy. Zaznacza też, że konsultował się przy tym z Arturem Szrejterem – autorem Mitologii germańskiej, a dla mnie autorytetem w dziedzinie wierzeń wikingów. Dzięki sprawnemu tłumaczeniu książka nie straciła na przekazie i wartości merytorycznej.

Podsumowując, muszę stwierdzić, że żałuję, iż wcześniej nie sięgnąłem po tę pozycję. Chociaż z drugiej strony, za miesiąc wychodzi kontynuacja przygód Jacka – Dziki ogień. Nie przyjdzie mi więc długo czekać na możliwość zgłębienia kolejnych perypetii kilkunastoletniego barda. Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić Morze Trolli wszystkim młodym czytelnikom. Oczywiście młodym duchem, bo nieważne, czy macie lat 10 czy 100, jeśli tylko lubicie pasjonujące przygody w świecie fantasy, to ta książka jest jak najbardziej dla Was.

Autor: Marcin „Sharn” Byrski Redakcja: Łukasz „Mol” Pleśniarowicz

Opinie

Roger Sutton – The Horn Book Magazine, listopad/grudzień 2004 Ze swoich ulubionych ciepłych krajów Farmer przenosi się na daleką północ – jej najnowsza opowieść rozgrywa się pod koniec ósmego wieku przy brzegach Morza Północnego. Opowieść, oparta na historii, mitologii nordyckiej i celtyckiej oraz wyobraźni Farmer, jest długa, lecz wciągająca. To „okrutna historia z radosną duszą” o tym, co spotkało saskiego chłopca imieniem Jack i jego młodszą siostrę, gdy schwytali ich rozbójnicy z północy (a później trolle). Czytelnicy napotkają tu tematy i motywy znane z wcześniejszych powieści Farmer, takie jak na wpół komiczne postacie drugoplanowe, nadzwyczaj lojalne wobec siebie rodzeństwo i zręczne połączenie świata rzeczywistego z nadnaturalnym. Książka oszczędnie wykorzystuje elementy fantasy, ale kiedy autorka daje z siebie wszystko, na przykład opisując spotkanie Jacka z trzema Nornami, czyni to z wprawą i przekonaniem.

Paula Rohrlick – KLIATT Jack, chłopiec z saskiej wioski, cieszy się, gdy zostaje uczniem druidycznego barda, który pokazuje mu, jak otworzyć swój umysł na moc siły życiowej i jak z niej czerpać, by uprawiać magię. Na nieszczęście Jacka, jest rok 793, kiedy to wikingowie zaczęli najeżdżać Wyspy Brytyjskie. Wiking zwany Olafem Jednobrewym, potężnie zbudowany dowódca berserkerów królowej, porywa Jacka i jego siostrzyczkę Lucy. Ludzie Północy zabierają oboje na pokładzie okrętu do swojej ojczyzny i na dwór jej władców – Ivara bez Kości i jego przerażającej żony, półtrollki Frith. Tam Jack nieumyślnie rzuca zaklęcie, od którego Frith wypadają włosy. Aby zdjąć czar, musi wyruszyć na niebezpieczną wyprawę, by odnaleźć Studnię Mimira w odległej krainie trolli i napić się miodu, który się w tej studni znajduje – jeśli mu się nie powiedzie, Lucy zginie. W towarzystwie inteligentnego kruka i srogiej wojowniczki chłopiec rzuca się w wir groźnych przygód, pełnych smoków, olbrzymich pająków, dwuipółmetrowych trolli i innych niebezpieczeństw. Farmer, autorka uhonorowanej nagrodą National Book Award powieści The House of the Scorpion („Dom skorpiona”), a także innych znakomitych książek dla młodzieży, przeszła sama siebie w tej bogatej i zajmującej powieści fantasy, opartej na mitologii nordyckiej. Bohaterowie zapadają w pamięć, opisy przyrody przepełnia liryzm, a legendy, historia, groza i humor zostały ze sobą zręcznie splecione. „Choćby nie wiem, jak cię kusiła [grabież], powiedz sobie >>nie<<.” – z naciskiem uprzedza Jacka Olaf, podczas gdy sam sieje zniszczenie wszędzie dookoła. Powieść z pewnością zyska popularność i zdobędzie nagrody. Interesujące będzie zestawienie jej z dwiema innymi niedawno wydanymi powieściami dla młodzieży o najazdach wikingów: Raven of the Waves („Kruk fal”) Michaela Cadnuma i The Dark Horse („Ciemny koń”) Marcusa Sedgwicka. Na początku zamieszczono listę postaci, która ułatwia czytelnikowi orientację, a na końcu dodatek, obejmujący informacje o historii Normanów. Ta książka powinna się znaleźć w każdej bibliotece dla młodzieży.

Amanda Craig – The Times, październik 2004 Mimo że każdego autora, który pisze powieść fantasy, czeka rzekomo sława i bogactwo, kanon literatury dziecięcej w zasadzie się nie zmienia. Po co czytać nowe książki, skoro stare są dobre? A jednak co jakiś czas pojawia się coś, co należałoby od razu dopisać do listy dzieł, które odciskają na wyobraźni niezatarte piętno. „Morze Trolli” Nancy Farmer jest taką właśnie książką. Pisarka, w rodzimej Ameryce trzykrotnie uhonorowana nagrodą Newbery, w Wielkiej Brytanii pozostaje właściwie nieznana, i to pomimo The House of the Scorpion („Dom skorpiona”), jedynej jej książki, którą wydano na Wyspach, a przy tym najlepszej powieści o klonowaniu, jaka kiedykolwiek powstała. Akcja nowej powieści osadzona jest w czasach wikingów i pomimo powolnego tempa pierwszego rozdziału, szybko rozkręca się w budzącą dreszcz i zapierającą dech w piersiach przygodę, która naprawdę wytrzymuje porównanie z „Hobbitem”. Jackowi nie daje spokoju jego kaleki ojciec, fanatyczny chrześcijanin. Drażni go młodsza siostra Lucy, a z matką łączy go nić niezwykłej sympatii. Matka jest wieszczką i to właśnie po niej chłopiec odziedziczył dar, który może ocalić życie zarówno jemu, jak i Lucy. Ledwie zaczyna naukę magii u starego barda, którego morze wyrzuciło na saski brzeg, gdy i jego, i małą siostrzyczkę porywają wikingowie, służący złej półtrollce Frith, śmiertelnej przeciwniczce barda. Dzieci zostają zabrane z Anglii na tereny dzisiejszej Danii i stają się thrallami, czyli niewolnikami, należącymi do wodza Olafa Jednobrewego i ponurej wojowniczki Throgil. Jack odkrywa, jak korzystać ze swojej mocy władania pogodą, ratuje tajemniczego kruka, zwanego Mężnym Sercem, i uczy się śpiewać pieśni, dzięki czemu rodzeństwo nie zostaje sprzedane budzącym grozę plemionom. Wikingowie, brutalni, nieprzewidywalni i gotowi zabić każdego w ataku szału, to dla niewolników przerażający panowie. Jeszcze gorsze rzeczy czekają bohaterów po przybyciu do domu Olafa. Jack musi sobie poradzić z mięsożerną, olbrzymią trollową świnią o imieniu Złota Szczecina. Lucy, która straciła rozum z rozpaczy spowodowanej niewolą, ma zostać złożona w ofierze przez królową Frith – chyba że Jack zdoła przebyć Morze Trolli i dotrzeć do Studni Mimira w Jotunheimie, sercu krainy trolli, by przywrócić władczyni utraconą urodę. Oczywiście, Jack i jego towarzysze, Olaf i Thorgil, wypełniają zadanie, pomimo spotkań ze smokiem, krwiożerczym trollowym niedźwiedziem i całą hordą magicznych stworzeń. Największą zaletą „Morza Trolli” nie jest fabuła, lecz sposób, w jaki przedstawiono klasyczny motyw wyprawy. Soczysta, dramatyczna proza mknie naprzód niczym długa łódź wikingów. Farmer powróciła do tych samych nordyckich źródeł, które inspirowały Tolkiena, a jej bohaterowie to postacie złożone i pełne subtelności. Czytelnik się z nimi utożsamia i przejmuje ich losem. Troska Jacka o siostrę, jego ciągłe wahanie, budząca się świadomość, że druzgocąca opinia ojca na jego temat nie musi być prawdziwa, jego spojrzenie na różne wierzenia – wszystko to przesycone jest mądrością i ciepłem. Wikingowie mogą być zarówno dobrotliwymi, dzielnymi i lojalnymi towarzyszami, jak i bezwzględnymi zabójcami, którzy wyrzynają całe wioski bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Ich prostactwo i ponure umiłowanie śmierci bywa przezabawne. Komizm i okrucieństwo, tragizm i piękno zostały z wyczuciem wplecione w tło, tworząc niezwykle wciągającą opowieść. Życie normańskich żeglarzy pokazano tak szczegółowo, że każdy młody czytelnik dowie się stąd więcej o zwyczajach, wierzeniach i języku wikingów niż ze stu podręczników. Dziwne, że z czterech najlepszych książek dla młodzieży, które ukazały się w tym roku, aż trzy opowiadają o tym szczególnym okresie historycznym, ale bez wahania nominuję „Morze Trolli” do miana najlepszej powieści dla młodzieży 2004 roku.

Biuletyn Center for Children’s Books (Centrum Książki Dziecięcej) Spośród wszystkich chłopców, mieszkających w pewnej saskiej wiosce w ósmym wieku naszej ery, bard wybiera sobie na ucznia jedenastoletniego Jacka. Wkrótce Jack uczy się wywoływać mgłę i rozniecać ogień, a także wyczuwać przepływ siły życiowej w otaczającym świecie. Te umiejętności okazują się bardzo ważne, gdy chłopca i jego pięcioletnią siostrę porywają wikingowie, by przewieźć ich przez morze i uczynić z nich niewolników w swojej krainie. W tej opasłej powieści fantasy o wartkiej akcji średniowieczna rzeczywistość otacza czytelnika już na pierwszej stronie. Nawet drugoplanowi bohaterowie i czarne charaktery mają dość zalet, wad, marzeń i frustracji, by ich los nie był czytelnikowi obojętny. Zręczna budowa świata przedstawionego i szczegółowa charakterystyka postaci łączą się ze znakomitą fabułą oraz sugestywną mieszanką prawdy historycznej i mitów, tworząc pełną przygód opowieść, przepełnioną niespodziewaną wrażliwością, ciepłem i humorem. Do książki załączono mapy, listę postaci i krótkie dodatki objaśniające.

Ayesha Court – dodatek do USA Today Zdobywczyni nagrody National Book Award odchodzi od fantastyki naukowej w swojej heroicznej opowieści o Jacku, jedenastoletnim Sasie, który jako początkujący bard zostaje schwytany w niewolę przez wikingów. Farmer w genialny sposób łączy historyczną wiedzę o życiu w Anglii, Szkocji i Skandynawii w roku 793 n.e. z magią run, trolli i bardów. Po lekturze czytelnicy zapragną dowiedzieć się więcej o tej krwawej, lecz fascynującej epoce. Dla czytelników w wieku powyżej dziesięciu lat.

Lawrence Downes – The New York Times „Morze Trolli” w znacznie żywszy sposób niż jakikolwiek podręcznik pokazuje osławiony fatalizm wikingów, ich marzenie o bohaterskiej śmierci i dzikim życiu po śmierci w Walhalli. Ludzie Północy z zachwytem opowiadają o chwalebnej śmierci w bitwie. Wrażliwemu Jackowi nie mieści się to w głowie, ale czytelnik to zrozumie.

Publishers Weekly Fabuła i poboczne figury, takie jak smoki czy olbrzymie pająki z Jotunheimu, mają tu pierwszeństwo przed głównymi postaciami. Ale choć związki między bohaterami nie zostały tak w pełni rozwinięte, jak we wcześniejszych książkach Farmer, miłośnicy wikingów i opowieści przygodowych i tak nie będą spali po nocach, by poznać los Jacka.

Rebecca Hogue Wojahn – VOYA Ta powieść, choć lżejsza pod względem tonu i tematyki od The House of the Scorpion („Dom skorpiona”), jest niezwykle złożona. Magii, historii i mitologii jest tu dosyć, by zafascynować miłośników fantasy, a humor, uwspółcześniony język i nieustanne przygody wciągną także bardziej opornych czytelników – o ile nie odstręczy ich sama liczba stron. Wszyscy przywiążą się do oryginalnych postaci – zwłaszcza zuchwałych i żądnych krwi Ludzi Północy, tak jak Jack przywiązuje się do nich podczas wyprawy. Od 11 do 15 lat.

Kirkus Reviews Jack to wspaniały towarzysz czytelnika w tej emocjonującej, opowiedzianej zgrabnie i z humorem historii o ponoszeniu ofiar, zdobywaniu wiedzy, traceniu i zyskiwaniu przyjaciół. Wzmianki o Beowulfie, zniszczeniu Świętej Wyspy Lindisfarne i nordyckiej legendzie o Jacku i Jill stanowią wspaniałą okrasę tej niezwykle wciągającej opowieści, która z pewnością spodoba się fanom „Władcy pierścieni”.

„Morze Trolli” pełne jest zaskakujących zwrotów akcji, a także głębi, którą nie zawsze można odnaleźć w powieściach przygodowych. Jest przy tym książką nadzwyczaj poprawną merytorycznie. Farmer podaje listę materiałów źródłowych dla czytelników, którzy chcą lepiej poznać kulturę Normanów. Książek dla młodzieży o tej tematyce jest bardzo niewiele, i to zarówno beletrystycznych, jak i niebeletrystycznych. Korzystając z bogatej tradycji, Farmer stworzyła niezwykle oryginalne dzieło. Mam nadzieję, że książka, którą czyta się z wielką przyjemnością, przyniesie autorce nagrodę Newbery. Z pewnością na nią zasługuje. Sarah A. Wood

Amazon.com Powieść fantasy „Morze Trolli” autorstwa trzykrotnej laureatki nagrody Newbery, ma ogromny rozmach. Są tu olbrzymi wikingowie i jeszcze większe trolle. Są wielkie tematy: nadzieja, rozpacz, życie i śmierć. Już sama grubość tego ponad 450-stronicowego tomu budzi szacunek. Ale, podobnie jak w innych znakomitych dziełach Farmer, rozmach zapewnia miejsce dla ogromnych pokładów ciepła i humoru. W centrum niezwykłych wydarzeń znajduje się młody chłopiec, Sas o imieniu Jack, który niczym specjalnie się nie wyróżnia do czasu, gdy na swego ucznia bierze go bard z jego wczesnośredniowiecznej wioski. Później, gdy Jack zaczyna już panować nad swoją mocą, zostaje porwany (wraz ze swoją małą siostrzyczką Lucy), po czym trafia na dwór króla Ivara bez Kości i jego żony, półtrollki Frith. Za sprawą nieporadnego zaklęcia, rzuconego przez Jacka, złej królowej wypadają włosy i chłopiec musi wyruszyć na niebezpieczną wyprawę przez Morze Trolli, by to naprawić. W przeciwnym wypadku jego ukochana siostrzyczka zostanie złożona w ofierze patronce Frith, bogini Freyi. Po drodze chłopiec napotyka różne niebezpieczeństwa, od olbrzymich, złotych niedźwiedzi po pająki ludojady. Każde z tych przerażających spotkań wzbogaca wiedzę i doświadczenie młodego, obiecującego barda. Żaden poszukiwacz przygód, który postanowi towarzyszyć Jackowi przez kolejne stronice książki, nie będzie zawiedziony. Farmer umiejętnie łączy historię, mitologię i humor, czym przypomina takich autorów fantasy, jak Tamora Pierce czy Terry Pratchett. Bez wątpienia lektura „Morza Trolli” będzie ogromną frajdą dla miłośników fantasy w każdym wieku. Jennifer Hubert

School Library Journal (Szkolny Przegląd Biblioteczny) Farmer czerpie z mitologii skandynawskiej i historii średniowiecznej, tworząc wciągającą opowieść. Uczeń barda Jack oraz jego mała siostrzyczka wpadają w wir niezwykłych przygód, gdy wikingowie, zwani berserkerami, porywają ich ze spokojnej saskiej wyspy. Ocalony od śmierci dzięki znajomości magii i poezji Jack stopniowo zyskuje szacunek, a nawet przyjaźń porywaczy. Olaf Jednobrewy to szczególnie ujmująca postać, pomimo swego zamiłowania do rozlewu krwi. Dumna, młoda wojowniczka, która początkowo nie cierpi chłopca, także staje w końcu po jego stronie. Wartka opowieść coraz mocniej nasiąka magią, gdy Jack musi podjąć wyprawę na daleką północ, by napić się „miodu pieśni” ze Studni Mimira, wzbogacić swoją moc i ocalić życie siostry. Po drodze spotyka smoki, trolle i tajemnicze Norny. Udaje mu się przetrwać dzięki połączeniu sprytu i szczęścia. Przez cały czas zgłębia naturę napotykanych ludzi i stworzeń, zaczyna nawet podziwiać odwagę i żywotność berserkerów, choć ich żądza krwi i dążenie do bohaterskiej śmierci wciąż budzą jego wstręt. W miarę rozwoju akcji chłopiec w naturalny sposób dojrzewa i nabiera mądrości. Wiedza z zakresu geografii i mitologii przekazywana jest głównie w dialogach, a nie w opisach narratora. Pomimo górnolotnego wydźwięku niektórych wątków, książce nie brakuje lekkości, a postacie nigdy nie wydają się sztywne ani niewiarygodne. Ta emocjonująca i oryginalna powieść fantasy z pewnością podbije serca i wyobraźnię czytelników. Steven Engelfried, Beaverton City Library (Biblioteka Miejska w Beaverton), Oregon, Stany Zjednoczone

Booklist W najnowszej, napisanej z rozmachem powieści fantasy autorstwa Nancy Farmer, siejący zniszczenie Ludzie Północy (ten eufemizm oznacza wikingów) wpadają do saskiej wioski i porywają dwóch jej mieszkańców: jedenastoletniego początkującego maga i jego pięcioletnią siostrę. Kiedy Jack obraża drażliwą królową Ludzi Północy, ta grozi, że zabije dziewczynkę, jeśli chłopiec nie zdejmie z niej rzuconego przypadkiem zaklęcia. To zadanie wymaga wędrówki w głąb skutej lodem krainy trolli. Starcia z trollowymi niedźwiedziami, olbrzymimi pająkami i smokami opisano w ekscytujący sposób. Zwłaszcza chłopcy będą zachwyceni przedstawieniem początkowo przerażających wikingów jako miłośników rubasznych żartów i wojennych pieśni. Ale pomimo wielu wesołych fragmentów, archetypiczna wyprawa Jacka jest gęsta od akcji, mocno okraszona mitologią normańską, staroangielskimi legendami i rozważaniami na temat kosmologii chrześcijańskiej i pogańskiej. W dodatku wielu czytelnikom trudno będzie zaakceptować coraz mocniejsze przywiązania Jacka do swoich barbarzyńskich porywaczy, a także często powtarzane przesłanie, że „wszystko, co piękne, przyciąga zniszczenie”. Takie spojrzenie na świat zostaje przekazane chłopcu w krwawej sadze o Beowulfie. Czytelnicy, urzeczeni krwawą kulturą wikingów, z radością przeczytają szóstą powieść tej uznanej autorki. Z kolei wierni czytelnicy prozy Farmer mogą być po lekturze równie oszołomieni, jak olśnieni. Jennifer Mattson

Richie Partington, www.richiespicks.com Powieść „Morze Trolli” trudno zaszufladkować, jest w niej bowiem wiele różnych elementów. (…) To najnowszy sukces w karierze jednej z mistrzyń opowieści naszych czasów.

Scott Meyer, księgarnia Merritt, Millbrook, Nowy Jork Co udaje się Nancy Farmer najlepiej? Pokazać, że pozory mylą. Jak mówi wydawca, „autorka nigdy nie stworzyła bogatszej i zabawniejszej opowieści, ani nie przekazała młodym czytelnikom bardziej ponadczasowego przesłania, niż „Choćby nie wiem, jak cię kusiła [grabież], powiedz sobie »nie«”

Mary Brown, Glen Rock, New Jersey Nowa powieść Nancy Farmer to zawsze powód do radości, wiadomo bowiem, że czeka nas coś niezwykle pomysłowego i absolutnie wciągającego. Nancy Farmer snuje opowieści tak kompletne, że nie potrzebujemy kontynuacji… Potrzebujemy po prostu następnej powieści Nancy Farmer!

Susan Hirschman, dawniej długoletni wydawca w Greenwillow Books Uważam, że „Morze Trolli” to wspaniała książka. Najlepsza, jaką czytałam. Pochłonęłam ją jednym tchem i byłam oszołomiona, kiedy skończyłam. Nie chciałam się jeszcze żegnać z żadnym z bohaterów. Jest naprawdę świetna.

Wszystkie książki z serii Morze Trolli